Gracze Xbox, PlayStation i PC stopniowo zaczęli korzystać z gier cyfrowych. Jednak fani Switcha wolniej przyjęli tę zmianę, wciąż gromadząc kolekcje kartridży. Analitycy wypowiadają się teraz, gdy kupujący kwestionują cenę wielu gier na Switch 2. Według jednego z obserwatorów, Nintendo chce przekonać więcej graczy do porzucenia fizycznych nośników.
Analityk branży gier MIDiA Rhys Elliott wypowiedział się po ujawnieniu ceny Nintendo Switch 2. Elliott skomentował zaskakująco wysoki koszt niektórych gier na Switch 2, takich jak Mario Kart World. Wyścigówka gokartowa przechodzi do otwartego świata, ale ta wolność ma swoją cenę. W niektórych krajach kartridżowa wersja Mario Kart World będzie wymagać 10 euro więcej niż jej cyfrowy odpowiednik. Analityk MIDiA postrzega to jako strategię mającą na celu obniżenie kosztów produkcji w trudnej gospodarce.
Biorąc pod uwagę koszty produkcji kartridży i etui, dystrybucja cyfrowa jest bardziej ekonomiczna dla Nintendo. Niektórzy wtajemniczeni spekulują, że firma używa droższej pamięci flash 3D NAND dla Switch 2, co dodatkowo podnosi koszty. Wprowadzenie wirtualnych kart do gier to kolejny przykład tego, jak Nintendo stara się ułatwić przejście na zakupy cyfrowe. Z pewnymi ograniczeniami, gracze mogą przenosić pobrane gry między konsolami, tak jak w przypadku kartridży.
Elliott wyjaśnił również, że Nintendo nie czerpie korzyści z odsprzedaży fizycznych nośników. Kompaktowe kartridże Switch są niedrogie w wysyłce, co czyni je popularnymi przedmiotami na portalach aukcyjnych. Niestety dla Nintendo, firma czerpie zyski tylko z początkowej sprzedaży tych gier. Z drugiej strony, nawet jeśli wirtualne karty do gier mają potencjał udostępniania, tytuły cyfrowe są bardziej powiązane z kontami online.
To może być tylko kwestia czasu, zanim Sony i Microsoft pójdą w ślady Nintendo. Nowe amerykańskie cła sprawiają, że produkcja i import konsol oraz płyt z grami stają się droższe. Oczywiście rywale Nintendo mają również możliwość całkowitego porzucenia materialnych nośników.